Ropuszak uszaty
Auribufus fungifer
…Osobnik ten zrazu wziąłem za ropuchę, lecz oględziny wykazały cechy, których u ropuchy poczciwej spodziewać by się nie można. Przede wszystkim posiada on uszy wyraźnie rozwinięte, niemal ssacze, co stawia go w położeniu taksonomicznie niezręcznym, a mnie — w poznawczym.
Grzbiet oraz boki okazu porastają drobne grzyby, przy czym nie wyglądają one na narośl przypadkową. Przeciwnie — zdają się żyć z gospodarzem w osobliwej zgodzie. Podejrzewam, iż mam do czynienia nie z chorobą, lecz z formą współzależności.
Grzyby wyrastają przede wszystkim wzdłuż kręgosłupa oraz w zagłębieniach skóry, gdzie wilgoć utrzymuje się najdłużej. Nie zauważyłem, aby sprawiały stworzeniu jakikolwiek dyskomfort. Przeciwnie: przy próbie usunięcia jednego z owocników osobnik zareagował gwałtownym skurczem całego ciała i dźwiękiem, którego nie sposób przyrównać ani do rechotu, ani do pisku. Eksperymentu nie powtórzyłem.
Okaz prowadzi życie przede wszystkim nocne. Za dnia pozostaje niemal nieruchomy, przysypany liśćmi i ściółką, przez co niezwykle łatwo pomylić go z omszałym kamieniem. O zmierzchu staje się jednak wyraźnie aktywniejszy. Przemieszcza się powoli, lecz z zadziwiającą pewnością, jak gdyby znał otoczenie znacznie lepiej, niż pozwalałby przypuszczać jego niewielki wzrok.
Najbardziej osobliwe zjawisko zaobserwowałem podczas deszczu. Wówczas grzyby pokrywające jego ciało rozwijają się, a z ich kapeluszy unosi się delikatna mgiełka zarodników. Sam gospodarz pozostaje w tym czasie nieruchomy i wydaje się wręcz zadowolony. Możliwe więc, że zwierzę służy grzybom za środek transportu, one zaś zapewniają mu ochronę, kamuflaż lub coś, czego jeszcze nie potrafię określić.
Miejscowi twierdzą, że podobne stworzenia pojawiają się jedynie w najstarszych częściach lasu, tam gdzie ziemia pozostaje wilgotna nawet podczas największych upałów. Opowiadają również, że tam, gdzie stworzenie spędzi noc, kilka dni później wyrasta krąg drobnych grzybów.
Naturalnie uznałbym tę ostatnią informację za ludowy zabobon.
Gdyby nie fakt, że dziś rano taki właśnie krąg znalazłem wokół własnego namiotu.
































