Artezja, odkrycia prof. Aleksandra Dzbana

Artezja zaczęła się od domu.

Pięknego miejsca pośród pól, lasów i łąk, do którego pewnego dnia wprowadziliśmy się z całym naszym dobytkiem, pracownią i przekonaniem, że mniej więcej wiemy, gdzie właściwie jesteśmy.

Nie wiedzieliśmy.

Wśród pozostawionych śladów, przedmiotów i notatek zaczęła wyłaniać się historia profesora A. Dzbana — badacza, przyrodnika i człowieka o wyjątkowej skłonności do zapuszczania się tam, gdzie rozsądniejsi ludzie zazwyczaj stawiają tabliczkę „nie wchodzić”.

To właśnie tutaj miał odnaleźć zejście prowadzące znacznie głębiej, niż kiedykolwiek udało się dotrzeć człowiekowi.

Do Artezji.

Ukrytej głęboko pod powierzchnią Ziemi krainy, rozwijającej się przez tysiące lat bez światła słonecznego i niemal bez związku ze światem znanym nam z podręczników. Profesor opisywał jej osobliwą florę i faunę, napotkane stworzenia, niezwykłe chociaż zupełnie naturalne materiały oraz zjawiska, dla których często brakowało mu właściwych nazw. Nadawał więc własne.

Jego zapiski są mieszaniną dziennika podróży, katalogu przyrodniczego i notatnika człowieka, który najwyraźniej uznał, że jeśli coś ma oczy, korzenie albo podejrzanie dużo odnóży, bezwzględnie należy to zbadać.

Dziś próbujemy odtworzyć fragmenty tego archiwum.

Na podstawie pozostawionych opisów, szkiców i znalezisk rekonstruujemy przedmioty inspirowane Artezją. Powstają przede wszystkim z gliny: kubki, naczynia, rzeźby i inne osobliwości, które pochodzą z miejsc opisanych w dziennikach profesora.

Nie są dosłownymi kopiami.

Są próbą przełożenia jego obserwacji na materię.

Fragment grzyba staje się naczyniem. Osobliwy organizm przybiera postać kubka. Struktura skały, pancerza albo nieznanej narośli trafia na powierzchnię ceramiki. Czasem odtwarzamy coś niemal dokładnie według notatki. Czasem mamy do dyspozycji jedynie kilka zdań, niewyraźny szkic i zdecydowanie zbyt dużą pewność profesora, że wszystko jest „zupełnie oczywiste”.

Tak powstaje Archiwum Osobliwości.

Kolekcja przedmiotów będących jednocześnie ceramiką, fragmentami opowieści i materialnymi śladami świata, którego dopiero się uczymy.

Bo Artezja nie została jeszcze opisana do końca.